Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój wewnętrzny > Guru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój wewnętrzny > Guru. Pokaż wszystkie posty

1 kwi 2019

Świadomość niewłaściwie ukierunkowana - refleksja na dzisiaj

Świadomość niewłaściwie ukierunkowana - refleksja na dzisiaj



"Dokąd człowiek będzie stosował świadomość jako czynnik napędu swojej ekspansji, a nie refleksji, tak długo świadomośc będzie go prowadziła w ślepą ulicę samounicestwienia siebie i planety. Technika i nauka bez refleksji hamulca prowadzą zawsze do zagrożenia istnień życia człowieka i planety "
"Człowiek bez refleksji, a obdarzony inteligencją, człowiek bez komisji rewizyjnej, używania rozumu, daje odmianę Homo Debilis"

                                                                                                 (ks. prof. dr hab. Włodzimierz Sedlak )

W. Seldak zajmował się dośc szeroka problematyką w swojej pracy naukowej, od antropologii kulturowej, przez archeologię, badania nad pochodzeniem i ewolucją życia, paleontologię, paleobiochemię, paleobiofizykę, filozofię przyrody, geologię, po bioelektronikę.

Jego zainteresowanie się elektronicznymi własnościami biomateriałów, zaowocowało powstaniem nowego kierunku biologi teoretycznej - bioeletroniki. W jej ramach wysunął wiele koncepcji, z których najważniejsze to: koncepcja blioplazmy ( 1967r) i elektromagnmetycznej natury życia (1969r)

Zaczął chyba pierwszy w Polsce mówić o elektromagnetycznej naturze życia i elektromagnetycznych oddziaływanich pomiędzy środowiskiem a organizmami. 
Co za tym idzie mówił również o negatywnych wpływie wspólczesnych technologii emitujących sztuczne pola elektromagnetyczne na organizmy żywe, a co za tym idzie również na człowieka, jako że i jego ciało to subtelny układ bio-elektromagnetyczny ( co jest obecnie totalnie ignorowane )

Zawdzięczamy mu też badania nad historią kultury materialnej starożytnych mieszkańców regionu Gór Świętokrzyskich, między innymi historii ówczesnego hutnictwa. Znalazł tam bowiem łupki żelaza ze starożytnego wytopu i opracował oryginalną rekonstrukcję sposobu wytopu żelaza w dymarkach. Opracował również teorie powstania gołoborza łysogórskiego, które możemy podziwiać z tarasu widokowego na Łysej Gorze ( Łysiec, św. Krzyż )

Myślę, że warto poczytać jego publikacje....Z jego koncepcją elektromagnetycznej natury życia zetknęłąm się juz dawno.
Jak dla mnie był człowiekiem , który znacznie wykraczał poza akademckie ciasne "jedynie słuszne" "prawdy" i wykraczał poza epokę już wtedy a i teraz większość tzw. naukowców nie będzie w stanie ani zrozumieć, ani przyjąc do świadomości tego o czym on pisze i na co zwraca uwagę.

Biografia i wykaz publikacji  W.Sedlaka na stronie KUL-u >  TUTAJ

i > TUTAJ






5 maj 2015

Mój Guru - Po co?

Mój Guru - Po co?

 

Każdemu czasem zdarza się sytuacja w której traci dystans do zdarzeń niekoniecznie ważnych.  Zużywamy energię psychiczną na coś co niekoniecznie jest warte by angażować własne emocje. Jednym to się zdarza częściej , innym rzadziej, również mnie to nie omija, mimo że ogólnie jestem człowiekiem raczej spokojnym, zrównoważonym ( chociaż posiadam tzw. temperament )
Obecnie jednak mam już inne spojrzenie... a to dzięki mojemu ulubionemu ;) koledze ze studiów, który z tamtego czasu pozostawił mi w darze dwa magiczne słowa :

 "Po co?"

Rzecz się działa na uczelni, wracałam właśnie z rozmowy z wykładowcą, który swoją ignorancją wyprowadził mnie z równowagi, zatrzymałam się przy szatni gdzie był też akurat kolega. Nabuzowana adrenaliną, stwierdziłam głośno fakt , że jestem wkurzona...z właściwą dla kobiety nadzieją na rozładowanie emocji w "wygadaniu się" , oczekiwałam na pytanie "Dlaczego?" "Co się stało? ".... zamiast tego usłyszałam krótkie, zamykające mi usta : 
- " Po co? "
W pierwszej chwili "zamurowało" mnie, potem myślałam, że mnie "trafi szlag" ( No po co! Głupie pytanie! To tylko facet może wymyślić...heh faceci ...), za moment jednak dotarło do mnie, że tak postawione pytanie wcale nie jest takie głupie... ;)
Nie rozładowuje co prawda emocji, ale pomaga zweryfikować czy dana sytuacja jest warta zaburzenia ich równowagi, co też jest cenne, bo często okazuje się, że jednak nie jest warta i emocje niejako same się wtedy wyciszają. ( pamiętajcie Panowie , że kobieta czasem potrzebuje pytania w stylu : " Co się stało ? ", żeby emocje zwyczajnie "przegadać"  ;) )
Od tamtego czasu często ten sposób staram się stosować w sytuacjach jakiś codziennych, wtedy gdy emocje ( te przykre) nie wynikają akurat ze stanu organizmu ( nie są skutkiem choroby czy "zmiennej" fizjologicznej natury kobiecej ) a jedynie z czynników zewnętrznych.
Kolega nawet nie wiedział jaki wpływ wywarł na moje życie przez zmianę mojego postrzegania w tym jednym aspekcie, nie wie że został Guru :D  Nie miałam już potem okazji podziękować bezpośrednio ( kiedy próbowałam telefonicznie zaprosić na obronę dyplomu na co wyraził chęć, był wtedy akurat niedostępny ) a sms-a przed laty nie wiem czy otrzymał i kontakt się urwał.

Jaka siła spokoju i równowagi tkwi w tym człowieku ( wtedy między innymi to mi się w nim podobało ) możecie sami zobaczyć na filmie :   TUTAJ 

Dziękuję Norbercie wirtualnie za ten dar :)







16 kwi 2015

Mój Guru - Świeczuszka

Mój Guru - Świeczuszka


Jakoś tak mi się w życiu plecie, że w momencie kiedy tracę wiarę w ludzi, nadzieję na coś dobrego, Ktoś, myślę, że Bóg nie pozwala mi jej utracić i przysyła człowieka, który mi tę cząstkę wiary i nadziei znów przywraca.
Tak było i tym razem całkiem niedawno, kiedy zmęczona kolejnym zakrętem i prawie trzyletnią walką z przewlekłą chorobą ( również sama ze sobą, bo z własnymi słabościami było mi czasem już trudno wytrzymać), użeraniem się z codziennym życiem ( w tym brakiem pracy zarobkowej ), próbami poradzenia sobie z dołem i  kryzysem wartości spowodowanym zawiedzioną miłością ( ta męska "miłość" mnie opuściła w momencie, gdy życie zwaliło mi się na łeb i przestało być lajtowo bo zrobiło się za trudno i może była za słaba albo ktoś był za słaby..choć jednocześnie została we mnie ta moja nadal czysta i naiwna...z czym ciężko było sobie poradzić zwłaszcza jak trzeba sobie jednocześnie radzić z trudną rzeczywistością ) spotkałam wirtualnie drugiego człowieka.
Los zetknął nas ponownie po czterech czy pięciu latach ( przypadek? ). W wielogodzinnych wieczorowo-nocno-porannych rozmowach przez komunikator, nie traktował mnie jak ofiarę gwałtu, która "sama jest sobie winna", że założyła krótką spódniczkę....nie wbijał w poczucie winy, nie słuchał jak natrętnej muchy jednym uchem wpuszczając drugim wypuszczając, nie porównywał, nie dawał nieadekwatnych do mojej sytuacji pseudo-rad z pozycji innego "stołka", nie dyskredytował moich uczuć, pozwalał wybrzmieć emocjom.
Podzielił się własnym doświadczeniem i poczułam, że jestem rozumiana. To bezcenny DAR.
Rozjaśnił mi parę rzeczy odnośnie mojej sytuacji i mojego stanu, zainteresował naszymi korzeniami, wiedzą przodków, z której ocalałymi fragmentami warto się zapoznać.
Zapaliłam też "świeczuszkę" pamięci, która gdzieś tam w dali spokojnie się świeci, dla tej części mojej miłości, bo idiotycznie było by się wypierać, że jej nie było albo, że to co było, było nieważne, mniej ważne, albo że nie dawało mi szczęścia i zapomnieć o tym. Pomyślałam, że może to co przyniosło ból okaże się jednak dobre, że stało się po coś ( w co czasem trudno uwierzyć jak się ten smutek jednak czuje ) 

Już podziękowałam :)



9 kwi 2015

Mój Guru - opieka z zaświatów

Mój Guru - opieka z zaświatów


Byłam za mała, odeszła za wcześnie, zanim zaczęłam więcej rozumieć.
Pamiętam jej spokojną naturę i ciepłe łagodne oczy. Pamiętam chwilę, gdy wyciągnęła komplet serwisu do podawania kawy i dała mi w prezencie mówiąc, że kupiła go specjalnie dla mnie , z myślą o moich osiemnastych urodzinach ale daje mi teraz, bo gdyby umarła to nie wiadomo co się z nim stanie. Jakby przeczuwała, że nie będzie jej dane świętować ze mną symbolicznego momentu mojego wejścia w dorosłość.

Miała trudne życie, najpierw jako sierota przed wojną, potem jako samotna matka...nigdy nie wyszła za mąż..myślę, że może po prostu była wierna tamtej miłości, bo jakoś nie wierzę, że nie miała okazji... Nikt nie śmiał pytać, bo na wspomnienie zaczynała płakać...
Nie umiała pisać i czytać, ale miała zdolności rysunkowe ( pewnie mam to po niej )  i potrafiła opowiadać, lubiła dzieci a dzieci lubiły ją.
Przekazała mi wartości, przede wszystkim własnym przykładem: życzliwością dla innych, zrozumieniem, cierpliwością, brakiem egocentryzmu, siłą charakteru i autentycznością. Jest moim Guru do dzisiaj, mam wrażenie, że gdziekolwiek jest, czuwa nade mną.
W krytycznym momencie mojego życia odwiedziła mnie we śnie i uśmiechając się jakby chciała mnie pocieszyć, powiedziała coś ważnego... jedno zdanie, które właściwie telepało mi się już wcześniej nieuświadomione w myślach a świadomość uparcie je odrzucała....

- Taka miłość jest krótka...


Jeśli  w swoich bliskich dostrzegasz czasem guru, nie omieszkaj tego docenić a może nawet podziękować, kiedy jeszcze masz okazję.









Też możesz zostać Guru

Też możesz zostać Guru.


Przypomniał mi się film dokumentalny " Kumare: guru dla każdego". Opowiada o artyście (Vikram Gandhi, amerykański dokumentalista o hinduskich korzeniach) , który przeprowadza eksperyment społeczny przeistaczając się w oświeconego guru ze Wschodu.

Krytyczny wobec komercjalizacji wiary i zapotrzebowaniem społeczeństwa na puste rytuały symbolizujące prawdziwą duchowość, wyjeżdża do Arizony i przy pomocy dwóch asystentek zdobywa "wiernych". Stwarza własną mini religię i zaczyna nauczać ludzi, że ogólnie pojmowana religia jak i jego nauka jest iluzją.

Chcąc jedynie uświadomić ludziom, że mnożący się różnego rodzaju guru są oszustami zarabiającymi na ludzkiej naiwności, albo oszołomami z poczuciem misji, wierzącymi w to, że stali się posiadaczami jakiejś kosmicznej siły, która pozwala im zbawiać innych, nieoczekiwanie dla samego siebie staje się prawdziwym Guru dla tych, którzy uczestniczą w spotkaniach z nim. Jesteśmy więc świadkami, jak ludzie się przy nim otwierają, zwierzają ze swoich wątpliwości, rzeczy o których nie mówili nawet najbliższym.

W swojej świadomości są przekonani, że kierują się naukami i zaleceniami guru a tak naprawdę docierają do sedna rzeczy prowadząc wewnętrzny dialog. Z perspektywy widza widać, że "guru" głównie słucha. Tak więc, poszukiwacze guru sami dla siebie stali się guru.

Jednocześnie, wszyscy oni, zostali guru dla Gandhiego, który chcąc udowodnić zbyteczność religijnej wiary, odkrył, że ludzka naiwność w poszukiwaniu duchowych przywódców nie bierze się ze słabości, lecz z potrzeby bycia częścią społeczności i uczestniczenia w rytuałach nadających życiu jakiegoś sensu. ( moim zdaniem ta potrzeba odnosi się nie tylko do sfery religijnej czy duchowej ale również do innych sfer życia człowieka )

„To opowieść o największym kłamstwie, jakiego dopuściłem się w swoim życiu, a także o największej prawdzie, jakiej w nim zaznałem”


           Vikram Gandhi

Zdarza się w życiu, nie szukając, spotykać ludzi, którzy przez chwilę lub na dłużej stają się naszymi guru, poprzez zachowania  jakie prezentują, słowa czy emocje jakie w nas wywołują. Czasem czujemy się w ich towarzystwie komfortowo a innym razem nas irytują, czy nawet w jakiś sposób krzywdzą.

Bywa, że zdarzenia, czy inni ludzie najczęściej nieświadomie "prowokują" nas w łagodny lub przykry sposób, do wyzwolenia naszego wewnętrznego guru, niestety często nie dopuszczamy go do głosu, bo może pozbawił by nas części strefy komfortu, którą tak skrzętnie zbudowało sobie nasze ego,  z reguły przy pomocy  iluzji.

Ludzie stając się na chwilę naszymi guru, zostawiają nam bardzo miłe dary na całe życie, lub nieco trudniejsze, mniej wygodne ale też wartościowe, lecz nawet ci którzy nam sprawiają przykrość, czy kłopot, których trudno nam czasem znieść, bywają lustrem, w którym może warto się przejrzeć i dowiedzieć czegoś ważnego o sobie o ile będziemy chcieli  to dostrzec ( bo często ego to wypiera ). To przyglądanie się, pozbywanie iluzji, otwieranie świadomości, nawet jeśli prawda jest niezbyt wygodna, to właśnie takie przechodzenie od zewnętrznego guru do stawania się guru dla siebie samego.

Nie należy jednak zapominać, że na naszej drodze mogą pojawić się osoby, w których w jakiś aspektach, zobaczymy guru, ale może to być iluzja, może to być tylko ładne opakowanie a nie prawdziwy Dar. O tym napiszę szerzej innym razem.